Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyskusja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyskusja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2009

Lądowanie

Minaret Rajkowskiej jeszcze nie wylądował, a już rozpalił umysły i wzburzył krew w żyłach.
O ile sam projekt niespecjalnie mnie porusza, to tocząca się o nim dyskusja pokazała coś ważnego, jeden z niechlubnych aspektów naszej okołoartystycznej codzienności...
Instrumentalne i wybiórcze traktowanie pojęcia wolności wypowiedzi.
Uwagi krytyków dzieła (w tym architektów) zostały potraktowane nie jako głos w dyskusji lecz napiętnowane jako próba cenzury i zamach na swobodę wypowiedzi artystycznej.
Czyżby prawo do swobodnej wypowiedzi miała tu tylko jedna strona?

Może więc Minaret był potrzebny? Choćby po to by obnażyć bezmiar hipokryzji ideologów Artświata...

środa, 13 maja 2009

Bestia przedziwna

Czy widz może krytykować sztukę współczesną? Oczywiście. Teoretycznie.
W praktyce daje się mu do zrozumienia, że raczej nie powinien. Bo nie jest przecież Fachowcem. Kiedy niedawno śledziłem dyskusję dotyczącą wystawy toczącą się na forum lokalnej gazety takie właśnie odniosłem wrażenie.
Wystawa została odebrana jako lekko prowokująca, jednak co jakiś czas w dyskusji pojawiał się argument blokujący wszelkie zarzuty i polemiki: „to jest sztuka współczesna”. I właściwie tłumaczyło to wszystko, oddalało wszelkie zastrzeżenia zarazem łagodnie acz protekcjonalnie besztając dyskutantów. Zdanie–wytrych, ładnie brzmiące i całkowicie puste w środku. I paradoksalnie zamykające dyskusję przedstawiając wystawę jako coś poza rozmową, poza zwykłymi słowami, wysokie, nieuchwytne, uświęcone... kuriozalne.

Nie dajmy się sterroryzować. Oceniajmy i dyskutujmy. Sztuka, również współczesna, również krytyczna to owszem, zwierzę piękne i straszne, ale wypełzło z tego samego morza.

wtorek, 7 kwietnia 2009

Korniki


Sprzeciwiamy się. Występujemy przeciw przeżerającemu artworld szaleństwu i wynoszeniu na piedestały kolejnych, topornych bałwanów, przeciw manipulacji i fałszywym bogom. Jesteśmy znakiem sprzeciwu i kłopotliwym pytaniem, kornikiem chroboczącym w posągu bóstwa.
Czy wierni usłyszą ten chrobot? Czy przebije się przez bełkot kapłanów?
Jesteśmy nowym początkiem czy tylko gasnącym szeptem?