Nadciągnął Róż i przystrojono go laurem... Wieść o uhonorowaniu Basi Bańdy Nagrodą Arteonu najwyraźniej nami wstrząsnęła, trudno się zresztą dziwić. Przełykając jednak żółć zawiści nie kierujmy gromów słusznego gniewu personalnie wobec samej artystki, lecz wobec przedziwnych realiów stojących za dynamiczną promocją tak "swoiście" pojmowanego malarstwa.Ten przypadek będzie jak lakmus - jeżeli to przejdzie, przejdzie wszystko.